Wyobraź sobie sytuację, w której szukasz luksusowego, szybkiego SUV-a z rocznika 2017 lub 2018. Standardowy wybór większości kierowców sprowadza się do niemieckiego trio: Porsche Cayenne, BMW X5 lub Audi Q7. Przeglądając ogłoszenia, trafiasz jednak na auto o zupełnie innych liniach – z agresywnym grillem, wielkim trójzębem w centrum i bezramkowymi szybami. Używane Maserati Levante potrafi kosztować w serwisach ogłoszeniowych podobne pieniądze co dobrze wyposażone, ale jednak powszednie auta konkurencji. W tym momencie pojawia się pokusa, ale zaraz za nią – uzasadniony lęk. Czy zakup używanego włoskiego SUV-a to przepustka do świata wyjątkowego stylu, czy prosta droga do finansowej katastrofy i niekończących się wizyt u mechaników? [1]
Maserati Levante zadebiutowało w 2016 roku jako odpowiedź włoskiego koncernu na rosnące zapotrzebowanie rynku na uterenowione auta z wyższej półki. Zbudowane na zmodyfikowanej platformie modeli Ghibli i Quattroporte, od początku miało wnosić do segmentu SUV-ów duszę samochodu sportowego. Aby jednak podjąć racjonalną decyzję na rynku wtórnym, należy odsunąć na bok same emocje i przyjrzeć się konstrukcjom napędowym, układowi jezdnemu oraz realiom serwisowym w Polsce. Levante nie jest autem bez wad, ale nie jest też tak straszne, jak opisują je obiegowe opinie.
Włoski styl z drugiej ręki – czym kusi i czym straszy używane Maserati Levante
Kluczem do zrozumienia fenomenu Levante na rynku wtórnym jest jego wykres spadku wartości. Nowe egzemplarze wyjeżdżające z salonów potrafiły kosztować od 400 tysięcy do ponad 700 tysięcy złotych w zależności od wersji silnikowej i opcji indywidualizacji. Po pierwszych pięciu-sześciu latach eksploatacji auta te tracą znaczną część swojej pierwotnej ceny. Pozwala to kupić samochód wyróżniający się z tłumu za ułamek kwoty salonowej. Ta krzywa deprecjacji działa jednak jak dwusieczny miecz – sprawia, że auto staje się dostępne dla osób, które stać na sam zakup, ale niekoniecznie na późniejsze utrzymanie na właściwym poziomie.

Rynkowy spadek wartości: okazja życia czy kosztowna pułapka
Szybki spadek wartości rynkowej używanego Maserati Levante wynika głównie z obaw kupujących dotyczących trwałości osprzętu, braku gęstej sieci autoryzowanych serwisów oraz kosztów oryginalnych części zamiennych. Rynek reaguje ostrożnie na włoskie samochody premium, co tworzy szansę dla świadomych kierowców. Kupując egzemplarz z sprawdzoną historią serwisową, przejmujesz auto po największym skoku spadku ceny. Warto jednak wiedzieć, że cena części eksploatacyjnych – od tarczy hamulcowych po elementy zawieszenia – nie spada wraz z wiekiem auta i nadal odpowiada poziomowi pojazdów za pół miliona złotych. [3]
Porównanie charakteru: Levante na tle Porsche Cayenne i BMW X5
Porsche Cayenne słynie z perfekcji inżynieryjnej i niemal chirurgicznej precyzji prowadzenia, z kolei BMW X5 stawia na doskonałą ergonomię wnętrza oraz technologiczną dojrzałość systemów wsparcia. Maserati Levante gra w zupełnie innej lidze emocjonalnej. Jego układ kierowniczy (szczególnie w modelach z początkowych lat produkcji, wyposażonych w hydrauliczne wspom
aganie kierownicy) przekazuje więcej informacji niż typowe układy stosowane w dużych SUV-ach premium. Auto nie prowadzi się tak neutralnie i beznamiętnie jak Audi Q7, a przy szybszej jeździe potrafi wyraźniej reagować na koleiny czy nawierzchnię gorszej jakości. Dla jednych będzie to wada, dla innych właśnie największy atut: Levante daje kierowcy poczucie kontaktu z samochodem, którego często brakuje w ciężkich, komfortowo odizolowanych konstrukcjach.
W porównaniu z Cayenne Maserati przegrywa precyzją wykonania, dojrzałością elektroniki i szerokością zaplecza serwisowego. Porsche pozostaje też bardziej oczywistym wyborem dla osoby, która oczekuje przewidywalnych kosztów oraz łatwej odsprzedaży. BMW X5 będzie z kolei rozsądniejsze dla kierowcy potrzebującego bardzo praktycznego wnętrza, nowoczesnych multimediów i szerokiego wyboru części poza ASO. Levante odpowiada natomiast na potrzebę posiadania auta mniej oczywistego – takiego, które nie ginie na parkingu pod biurowcem i potrafi wynagrodzić drobne niedoskonałości charakterem.
Niepokój przed zakupem włoskiego SUV-a jest zrozumiały, ale sam znaczek Maserati nie powinien automatycznie dyskwalifikować konkretnego egzemplarza. Większym zagrożeniem niż pochodzenie marki bywa samochód kupiony wyłącznie dlatego, że jest wyraźnie tańszy od pozostałych ofert. Levante z udokumentowanym serwisem, bez śladów poważnych napraw blacharskich i z właścicielem, który nie oszczędzał na obsłudze, może okazać się znacznie bezpieczniejszym wyborem niż pozornie atrakcyjna cenowo sztuka o niejasnej historii.
Używane Maserati Levante ma sens dla kierowcy, który akceptuje wyższe koszty utrzymania w zamian za styl, osiągi i wyjątkowe wrażenia z jazdy. Nie jest to SUV kupowany „na promocji”, lecz samochód, dla którego trzeba zostawić finansowy margines na rzetelny serwis. Jeśli ten warunek nie budzi stresu, trójząb na masce może być bardziej satysfakcjonującym wyborem niż kolejny poprawny, lecz anonimowy SUV premium. [4]
Paleta jednostek napędowych – serce z Maranello czy pragmatyczny diesel?
Wybór silnika w używanym Maserati Levante ma fundamentalne znaczenie nie tylko dla wrażeń z jazdy, ale przede wszystkim dla przyszłych nakładów finansowych. Włoski SUV występował na rynku w kilku wyraźnie różniących się wariantach napędowych, z których każdy niesie ze sobą specyficzny profil eksploatacyjny.
Benzynowe V6 i V8 – konstrukcja z rodowodem Ferrari
Sercem najpopularniejszych odmian benzynowych jest trzylitrowa jednostka V6 Twin-Turbo, zaprojektowana we współpracy z inżynierami Ferrari i produkowana w zakładach w Maranello. Dostępna w wariantach mocy od 350 do 430 KM, zachwyca reakcją na gaz, liniowym rozwijaniem mocy oraz charakterystycznym, rasowym brzmieniem wydechu, którego nie da się pomylić z żaden niemieckim konkurentem.

Mechanicznie są to udane silniki, jednak wymagają rygorystycznego przestrzegania serwisu olejowego. Wymiana oleju co 10–12 tysięcy kilometrów to bezwzględne minimum, by uniknąć problemów z układem zmiennych faz rozrządu oraz turbosprężarkami. Do typowych usterek tej jednostki zalicza się zapocenia oleju pod pokrywami zaworów oraz w okolicach obudowy rozrządu, wycieki z układu chłodzenia (awarie termostatu i pomp wody) oraz odkładanie się nagaru na zaworach ssących z powodu bezpośredniego wtrysku paliwa.
Na szczycie gamy stoją wersje GTS oraz Trofeo, napędzane podwójnie doładowanym V8 o pojemności 3.8 litra i mocy dochodzącej do 580 KM. To unikalne jednostki o potężnym potencjale, zapewniające oszałamiające osiągi. Ich zakup wiąże się jednak z bardzo wysokimi kosztami obsługi – ciasna zabudowa komory silnika sprawia, że wiele prostych czynności serwisowych wymaga demontażu osprzętu lub wręcz opuszczenia całej jednostki wraz z przednim wózkiem.
Silnik wysokoprężny 3.0 V6 – włoski spadek po VM Motori
Alternatywą dla jednostek benzynowych jest silnik Diesla 3.0 V6 (250 lub 275 KM), wyprodukowany przez firmę VM Motori. Zapewnia on potężny moment obrotowy od niskich obrotów oraz akceptowalne zużycie paliwa w trasie, sięgające około 8–9 litrów na sto kilometrów. Zastosowany tu system syntetycznego generatora dźwięku w wydechu próbuje imitować brzmienie benzynowego V6, jednak pod maską nadal pracuje klasyczny diesel.
Trwałość tej jednostki bywa mocno zróżnicowana i zależy od sposobu jej wcześniejszego użytkowania. Jazda na krótkich, miejskich dystansach prowadzi do szybkiego zapchania filtra DPF, rozcieńczania oleju silnikowego paliwem oraz problemów z zaworem EGR. Zaniedbania w częstotliwości wymiany oleju w dieslu potrafią doprowadzić do obrócenia panewek na wale korbowym – to najpoważniejsza i zarazem najbardziej kosztowna awaria spotykana w tym wariancie.
Odmiany hybrydowe (MHEV)
W późniejszych rocznikach (od 2021 roku) zadebiutowała dwulitrowa, czterocylindrowa wersja Mild Hybrid o mocy 330 KM. Choć odciążyła ona przednią oś i poprawiła zwrotność auta, brakuje jej brzmieniowego magnesu, który dla wielu kierowców stanowi główny powód zakupu Maserati.
Układ jezdny i napęd Q4 – sportowe DNA w ciężkim nadwoziu
Zawieszenie i układ przeniesienia napędu w Levante zostały zaprojektowane tak, aby ukryć masę własną pojazdu, przekraczającą 2,1 tony. Efekt ten osiągnięto dzięki zastosowaniu seryjnego zawieszenia pneumatycznego ze zmiennym prześwitem oraz adaptacyjnych amortyzatorów Skyhook.
Trwałość zawieszenia pneumatycznego i elementów podwozia
Pneumatyka w Levante spisuje się dobrze pod kątem tłumienia i dynamiki jazdy, ale po przebiegach rzędu 120–150 tysięcy kilometrów wymusza inwestycje. Do najczęstszych usterek należą:
- Nieszczelności miechów pneumatycznych, powodujące opadanie auta po dłuższym postoju,
- Zużycie kompresora zawieszenia, pracującego pod wymuszonym, ciągłym obciążeniem,
- Luzujące się tuleje i sworznie w wielowahaczowym zawieszeniu ze stopów lekkich.
Nie zapominaj, że ciężki SUV poddany dynamicznej jeździe bardzo szybko zużywa elementy gumowo-metalowe przedniej osi. Zamienniki wysokiej jakości pojawiają się na rynku, lecz ich gama nadal jest ograniczona względem marek niemieckich.
System napędu na cztery koła Q4 i skrzynia biegów ZF
Napęd Q4 faworyzuje tylną oś – w normalnych warunkach przyczepności 100% momentu obrotowego trafia na tył. W razie potrzeby wielotarczowe sprzęgło dołączane elektronicznie w ułamku sekundy przekazuje do 50% napędu na przednie koła. Seryjna mechaniczna szpera tylnego mostu zdecydowanie poprawia trakcję w zakrętach.
Za zmianę przełożeń odpowiada sprawdzona, ośmiobiegowa przekładnia automatyczna ZF 8HP. To jedna z najlepszych konstrukcji na rynku – działa szybko, płynnie i cechuje się
wysoką trwałością, pod warunkiem regularnej wymiany oleju przekładniowego co 60–80 tysięcy kilometrów. Zaniedbania w tym zakresie prowadzą do odczuwalnego szarpania przy redukcji biegów oraz przyspieszonego zużycia konwertera momentu obrotowego. Sam napęd Q4 wymaga z kolei kontroli stanu oleju w przednim i tylnym dyferencjale oraz skrzyni rozdzielczej, gdzie przy większych przebiegach mogą pojawiać się zapocenia.
Wnętrze, elektronika i osprzęt pokładowy – blaski i cienie codziennego użytkowania
Kabinę Maserati Levante zdefiniowano jako połączenie rzemieślniczej luksusowej wykończeniówki z tradycyjną architekturą techniczną koncernu FCA. To zestawienie budzi emocje – od zachwytu nad jakością materiałów po rozczarowanie drobnymi niedociągnięciami ergonomicznymi.
Materiały i wykończenie kontra korporacyjny spadek
Fotele tapicerowane naturalną skórą najwyższej jakości (często pochodzącą od renomowanej firmy Poltrona Frau), prawdziwe drewno, włókno węglowe oraz potężne, aluminiowe łopatki zmiany biegów zamontowane na stałe do kolumny kierownicy tworzą niesamowity, włoski klimat. Niestety, w kabinie odnajdziemy także przyciski i przełączniki szyb znane ze znacznie tańszych modeli marek Chrysler czy Jeep. O ile w nowym aucie za kilkaset tysięcy złotych mogło to razić krytyków, o tyle w egzemplarzu z rynku wtórnego łatwiej przymknąć na to oko, doceniając ogólną trwałość i odporność skórzanej tapicerki na zużycie.

Systemy multimedialne i podatność na usterki elektryczne
Do liftingu przeprowadzonego w 2020 roku system multimedialny MTC+ opierał się na architekturze Chrysler Uconnect. Działał poprawnie i oferował obsługę Apple CarPlay oraz Android Auto, ale jego grafika i szybkość reakcji ustępowały rozwiązaniom z BMW czy Audi z tego samego okresu. Dopiero nowszy system oparty na Android Automotive wniósł natywną rozdzielczość i wyższą płynność pracy.
Elektronika w Levante bywa kapryśna, co w większości przypadków wynika z wrażliwości auta na spadek napięcia w instalacji elektrycznej. Słaby lub zużyty akumulator potrafi wygenerować całą serię losowych komunikatów o błędach – od awarii czujników ciśnienia w oponach, przez błędy zawieszenia, aż po nieaktywny system Start-Stop. Zdarzają się również usterki elektrycznie sterowanej klapy bagażnika, mechanizmów dociągania drzwi oraz czujników temperatury zewnętrznej, które potrafią zaburzyć prawidłowe działanie klimatyzacji.
Rzeczywistość serwisowa – dostępność części, niezależne warsztaty i koszty eksploatacji
Prawdziwym wyzwaniem przy posiadaniu używanego Levante nie jest sam zakup, lecz ułożenie przewidywalnego i rozsądnego cenowo planu serwisowego. Obsługa w Autoryzowanych Stacjach Obsługi (ASO) wiąże się z bardzo wysokimi stawkami za roboczogodzinę oraz astronomiczny cennik oryginalnych podzespołów.

Zapewnienie sprawności auta poza siecią ASO staje się z roku na rok łatwiejsze, dzięki rosnącej liczbie niezależnych warsztatów specjalizujących się w marce Maserati oraz włoskich autach sportowych. Mechanicy znający specyfikę platformy Ghibli/Quattroporte świetnie radzą sobie z diagnostyką i naprawami Levante. Kluczowe jest jednak stosowanie specjalistycznego oprogramowania diagnostycznego – uniwersalne komputery warsztatowe często nie są w stanie odczytać szczegółowych kodów błędów sterowników nadwozia czy układu Q4.
Większość rutynowych elementów eksploatacyjnych, takich jak klocki, tarcze hamulcowe, filtry czy elementy zawieszenia, ma już swoje odpowiedniki w gamie uznanych producentów części zamiennych. Wyjątek stanowią dedykowane czujniki, elementy blacharskie, oświetlenie LED czy unikalne detale wnętrza – w ich przypadku właściciel jest skazany na części oryginalne lub rynek wtórny. Warto też pamiętać, że w przypadku silników V6 i V8 wiele drobnych uszczelek czy osprzętu osiowego można dobrać poprzez katalogi części Ferrari lub Alfy Romeo, co bywa sposobem na zauważalne obniżenie kosztów.
Ścieżka bezpiecznego zakupu – jak poprawnie zweryfikować egzemplarz przed transakcją
Proces weryfikacji używanego Maserati Levante wymaga odrzucenia emocji na bok i chłodnej analizy stanu technicznego. Rynek wtórny obfituje w auta sprowadzone z Ameryki Północnej, gdzie znaczna część z nich trafiła do sprzedaży ze statusem szkody całkowitej.
Pierwszym krokiem powinna być wnikliwa weryfikacja historii pojazdu w bazach danych po numerze VIN. W przypadku egzemplarzy powypadkowych należy dokładnie ocenić jakość przeprowadzonej naprawy blacharskiej oraz sprawność wystrzelonych poduszek powietrznych i systemów pirotechnicznych.
Podczas oględzin na podnośniku kluczowe jest poszukiwanie wycieków oleju z okolic turbosprężarek, pokryw zaworów oraz przekładni kątowych napędu Q4. Warto zwrócić uwagę na stan miechów pneumatycznych i sprawdzić, czy auto zachowuje równy poziom po kilkugodzinnym postoju z wyłączonym silnikiem. Niezbędnym etapem jest również jazda próbna z wymuszeniem zmiany trybów pracy zawieszenia Skyhook oraz sprawdzenie płynności pracy skrzyni biegów pod pełnym obciążeniem. [2]
Dla kogo używane Levante będzie trafnym wyborem?
Używane Maserati Levante to pojazd o wyrazistej osobowości, który nie próbuje podobać się każdemu. Nie jest to samochód dla pragmatyka poszukującego niedrogiego w utrzymaniu, nieskomplikowanego środka transportu z punktu A do punktu B. Dwa lub trzy razy droższa rutynowa obsługa w porównaniu ze standardowymi SUV-ami marek popularnych potrafi szybko zweryfikować budżet nieprzygotowanego właściciela.
To propozycja skierowana do świadomego entuzjasty motoryzacji. Osoba, która potrafi docenić pracę mechanicznego dyferencjału, sportowy rodowód silnika z Maranello oraz niepowtarzalny styl włoskiego nadwozia, odnajdzie w Levante potężną dawkę codziennej radości z jazdy. Jeżeli wybór padnie na dobrze utrzymany egzemplarz z udokumentowanym serwisem, a właściciel zarezerwuje odpowiedni bufor finansowy na bieżącą opiekę techniczną, włoski SUV z trójzębem odpłaci się niepowtarzalnym charakterem, którego próżno szukać u bardziej masowych konkurentów.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy warto kupić używane Maserati Levante?
Tak, jeśli akceptujesz wyższe koszty utrzymania i zostawisz finansowy margines na rzetelny serwis. Kluczowe znaczenie ma udokumentowana historia auta oraz jego stan techniczny.
Na co zwrócić uwagę przed zakupem Levante?
Warto sprawdzić historię serwisową, ewentualne naprawy blacharskie, stan zawieszenia pneumatycznego, elementów podwozia, układu napędowego oraz wybranego silnika.
Jaki silnik w Maserati Levante może być najbardziej kosztowny w obsłudze?
Najwyższe koszty serwisowe wiążą się z benzynowym V8 w wersjach GTS i Trofeo. Ciasna zabudowa komory silnika może wymagać demontażu osprzętu lub opuszczenia jednostki z przednim wózkiem.
Czy diesel 3.0 V6 sprawdzi się w używanym Levante?
Może być dobrym wyborem dla osób pokonujących dłuższe trasy, ale jazda na krótkich dystansach zwiększa ryzyko problemów z filtrem DPF, zaworem EGR i rozcieńczaniem oleju paliwem.
Jak trwałe jest pneumatyczne zawieszenie Maserati Levante?
Zawieszenie zapewnia dobre tłumienie, lecz po przebiegach około 120–150 tys. km mogą pojawić się koszty związane z miechami, kompresorem oraz elementami wielowahaczowego zawieszenia.
Źródła
- [1] Car Advert Check – Used Maserati Levante review and buying guide (2016 to 2024): which one to buy and what to check ↑
- [2] Honest Car Check – Buying a used Maserati Levante: what to check before you pay ↑
- [3] ForCar – Maserati Levante Problems & Years to Avoid — Owner Complaints ↑
- [4] Maserati / Manuals.plus – Maserati Levante Owner's Manual ↑





